Brytyjski humor, czyli rzecz nie tylko o języku

Humor – każdy naród posiada typowe dla siebie poczucie humoru. Jednak chyba żaden nie jest tak znany jak humor angielski, do którego sami Anglicy podchodzą bardzo poważnie. Co to znaczy? Mniej więcej tyle, że podczas gdy inne narody wiedzą kiedy i z czego wypada się śmiać, o tyle typowi Anglicy wręcz obrzucają się sarkazmem i ironią w zwykłej pogawędce.

Broń numer jeden – śmiej się z samego siebie

Brytyjskie dowcipy potrafią być dla innych szokujące – najbardziej znany komediowy serial, czyli „Latający cyrk Monty Pythona” emitowany w Ameryce latach 70. na kanale BBC, podlegał czasami cenzurze. Żeby jednak być sprawiedliwym trzeba przyznać, że żarty te nie mają na celu obrażenia kogokolwiek, a sami Brytyjczycy jeszcze bardziej uwielbiają się śmiać się z własnych przywar i niepowodzeń. Nic tak nie rozbawi Brytyjczyka jak dowcip o nim samym. Poza tym – dla takiej dawki sarkazmu, ironii i nonsensu, a także łamania tematów tabu, można wybaczyć pewne niepoprawności polityczne. Autoironia i całkowity dystans do siebie – to elementy, które w brytyjskim humorze można odnaleźć bez trudu.

Zresztą taki jest również trend w wielu brytyjskich filmach. Niezależnie od tego, czy jest to wiecznie goniąca za rozumem Bridget Jones, czy uroczy, acz nieporadny William Thacker z „Notting Hill” – i brytyjska bohaterka, i bohater traktują swoje wady i towarzyskie wpadki jako powód do żartów, przyprawiając tym samym widzów o napady śmiechu. Prawdziwym szczytem absurdu są oczywiście filmy Monty Pythona, jak na przykład „Monty Python i Święty Graal”, czyli prześmiewcza odsłona jednej z najsłynniejszych legend arturiańskich, a w gruncie rzeczy – całkiem sprawnie zrealizowany film historyczny (oczywiście jako gatunek, a nie pod względem faktograficznym). Taka postawa śmiania się ze wszystkiego i wszystkich może być w życiu bardzo przydatna – w końcu przestaniemy martwić się nieudanym wystąpieniem w pracy czy gafą w towarzystwie.

Nie daj poznać, że coś Cię rozbawiło

Jednym z kluczowych elementów angielskiego humoru jest nasze zachowanie. Ma być ono zupełnie odwrotne do tego, na co wskazują wypowiadane przez nas słowa. Szeroki uśmiech, gdy mówimy o czwartym nieudanym podejściu do egzaminu na prawo jazdy? Kamienna twarz podczas ogłaszania zaręczyn? Takie sprzeczności to dla Anglików prawdziwa gratka. Obcokrajowcy muszą nauczyć się wyłapywać momenty, w których Brytyjczycy poważni nie są. Na szczęście przychodzi to dość szybko – jak już wcześniej wspomnieliśmy, sarkazm i ironia to dwa podstawowe elementy prowadzenia zabawnej i inteligentnej konwersacji w stylu angielskim.